Filtruj:

HIIT – kit czy hit?

Cześć, dziś napiszę Wam o HIIT – rozprawię się z tym, czy to hit czy kit. Skrót z tytułu chyba każdy zna, ale dla pewności napiszę, co oznacza: high Intensity Interval Training.

Na czym polega ten rodzaj treningu? Otóż na podejmowaniu krótkiego i intensywnego wysiłku, podczas którego zostają zaangażowane niemal wszystkie partie mięśni. HIIT nie wymaga ogromnej ilości czasu, dlatego jest świetny dla osób, które wolą ćwiczyć w domu.

Ogromną zaletą krótkiego (15-20 min.) treningu interwałowego jest jego intensywność – pięknie podnosi nam tętno wysiłkowe. Wymaga on jednak pełnego zaangażowania.

W HIIT ważne jest to, że podnosi on naszą wrażliwość insulinową. Co to znaczy? Najprościej rzecz ujmując, polega to na tym, że po posiłku obfitym w węglowodany trzustka wydzieli właściwą ilość insuliny. To zwłaszcza ważne jest dla osób, które zmagają się z insulinoopornością oraz dla kobiet dotkniętych PCOS. Jest wielce prawdopodobne, że organizm zamiast przekształcić węglowodany na tkankę tłuszczową zmagazynuje je w postaci glikogenu.

Dzięki treningom interwałowym poprawia się również gospodarka cholesterolem. To znaczy, że taki trening redukuje zagrożenie nadciśnieniem tętniczym i miażdżycą.

Kolejną zaletą jest przedłużenie młodości. Nie kłamię! W czasie interwałów wydziela się hormon wzrostu. Ten sam, który wydziela się w czasie snu. Więcej o nim usłyszysz tutaj.

Trening interwałowy pobudza również kurczliwość włókien białych. Oznacza to, że zbudujemy dzięki niemu masę mięśniową, a nie wyłącznie wytrzymałość – jak w przypadku treningu cardio. W dodatku (w większości przypadków) lepiej spala tłuszcz, ze względu na zaciągnięty dług tlenowy. Więcej o tym we vlogu.

Tu znajdziesz przykładowy trening interwałowy dla początkujących.

Podziel się artykułem: